Znów świętujemy!

Jednym z plusów mieszkania w Indiach przez pół roku jest możliwość brania udziału w wielu świętach. Zaliczyliśmy już Diwali (oraz Kali Puja), Boże Narodzenie, a teraz trafiliśmy jeszcze na dwie kolejne duże uroczystości - Sankranti oraz Dzień Republiki. Wychodzi na to, że w Indiach tylko imprezujemy. 😂 Chociaż akurat o to nietrudno - tutaj praktycznie każdego dnia jest jakieś małe święto.

Sankranti to święto przejścia Słońca z półkuli południowej na północną, czyli w dużym uproszczeniu - równonocy wiosennej. Tego dnia w całym mieście można zobaczyć wymalowane na ulicach kolorowe mandale. Za to na niebie roi się od latawców - kupionych w profesjonalnych sklepach albo zrobionych samodzielnie. Np. z opakowania po płatkach kukurydzianych. 😁 Pod Hyderabadem nawet urządzają co roku całą imprezę z pokazem latawców, jednak nas odstraszyły tłumy, więc zadowoliliśmy się po prostu tuptaniem po naszej dzielnicy i podziwianiem lokalnych nabytków. Trafiliśmy nawet na parę pojedynków! W Indiach takie latawcowe bitwy są popularne - wygrywa ten, kto swoim sznurkiem przetnie sznurek przeciwnika. Z każdego kąta dobiegały też dźwięki muzyki. Co ciekawe, choć byliśmy w stolicy Tollywoodu, to muzyka była głównie bollywoodzka! Cóż, przynajmniej mogłam sobie pośpiewać. 😂










Nawet malują latawce! 😃













Te zwisające młynki to sznurki do latawców. Dobro pierwsze potrzeby w styczniu.



Dzień Republiki upłynął już spokojniej. Gdybyśmy tego dnia byli np. w Delhi, to załapalibyśmy się na masę parad i imprez. Jednak Telangana do ostatniego dnia wykłócała się z administracją centralną, że oni wciąż pocovidowo nie będą urządzać żadnych oficjalnych uroczystości i spędów. Przez prawie tydzień przed Dniem Republiki codziennie obwieszczano zmianę decyzji. Będą obchody. Nie będzie obchodów. Będą. Nie będzie. I tak w koło Macieju. 😂 Ostatecznie przed siedzibą władz uroczyście wciągnęli na maszt Tirangę (czyli flagę indyjską), zrobili krótką defiladę i tyle. Żadnych wielkich pochodów z lansującymi się politykami, żadnych rac i nacjonalistów na ulicach. Za to całe miasto było pięknie przyozdobione w malutkie tirangi. Nawet niewielkie boczne uliczki. 💚🤍🧡




Komentarze

Zobacz też

Arabski Ryanair

Czym Indie stoją? [Podsumowanie]

Symbol(-e) Hyderabadu