Posty

Wyświetlanie postów z 2022

Czym Malezja stoi? [Podsumowanie]

Obraz
Czas na podsumowanie naszego malezyjskieo miesiąca (z okładem)! W dodatku stał się cud - pierwszy raz zgadzamy się z Niemężem w jakichś kwestiach. 😂 Pierwsze wrażenie A: W każdej miejscowości inne. Ale takie zupełnie pierwsze - jak wszystko sprawnie poszło w imigracyjnym! Po Singapurze spodziewałam się znów jakichś kłopotów , a tu rachu-ciachu i już.  P:  Borneo - miała być ostoja natury, a było najbardziej zaśmiecone miasto, jakie w życiu widziałem (Sandakanuraha)* . * Wytwór naszej rozmowy, która wyglądała mniej więcej tak: Niemąż: To jak się nazywało to pierwsze miasto w Malezji? Sauraha? Nieżona: Nie, Sauraha była w Nepalu. Niemąż: Sanur? Nieżona (rozbawiona): Nie, przecież Sanur jest w Indonezji! Niemąż (poirytowany): Dlaczego one wszystkie się zaczynają na "s"?! Największe pozytywne zaskoczenie A: Po Kuala Lumpur da się tuptać! Niemąż straszył, że często chodników nie ma, bo wszyscy tu jeżdżą, a nie chodzą. A jednak są! Nawet powiem więcej - KL jest super dla piech...

To tam był Szaruk!

Obraz
Żegnamy się już z Kuala Lumpur oraz Malezją. Jak to zrobić najlepiej? Oczywiście, że wycieczką pod Petronas Towers! A wiedzieliście, że tam był Szaruk? 😂 Petronas to nazwa koncernu naftowego, więc Petronas Towers w wydaniu polskim byłyby Wieżami Orlenu. Jest to głównie biurowiec (ciekawe, czy w ogłoszeniach o pracę wpisują jako benefit, że pracuje się z widokiem na łącznik, na którym bił się Szaruk). Można nawet wjechać na znajdujący się tu taras widokowy oraz zwiedzić wieże wraz z przewodnikiem. Skorzystałam? Oczywiście, że... nie! Szaruk był NA tym łączniku, a nie W nim. Gdyby mnie (z jakąś asekuracją) wpuścili na dach tego łącznika, to inna bajka. Wlazłabym! Umarła ze strachu, ale wlazła. A tak... Phi! Co to za atrakcja? 😉 A na poważnie - nie czułam potrzeby. Panoramę woleliśmy oglądać z KL Tower - właśnie żeby było widać Petronas. Do Petronas doklejone jest centrum handlowe Suria Mall, na tyłach którego znajduje się park. Bardzo ładny park z jeszcze ładniejszym widokiem na Petron...

Nieśmiałe wydry, ryby skały i neonowe meduzy

Obraz
Czyli czas na Aquaria KLCC! Obejrzawszy panoramę Kuala Lumpur , pognaliśmy z Niemężem kolejne 2 km do tutejszego oceanarium. Skoro P w końcu wychynął, to nie mogliśmy zakończyć zwiedzania na samej wieży. Tryb turystyczny faszysta został aktywowany. 😁 Jak to w oceanarium - kiepskie światło, pełno szyb, w których wszystko się odbija, więc zdjęcia wyszły fatalnie. Może jednak nawet na kiepskich zdjęciach będzie widać, jak było fantastycznie! Ok, mnie podobało się bardziej, ale Niemąż też sporo czasu spędził na fotografowaniu, więc mu się podobało. Zwłaszcza ryby, które tak się upodobniły do skał, że... do tej pory nie wiemy, ile ich było w tym zbiorniku. 2? 3? 7? Każda odpowiedź równie prawdopodobna.  Blisko końca trasy zwiedzania można wskoczyć na ruchomy chodnik, który prowadzi przez szklany tunel. Wskoczyliśmy i my - tuż za wycieczką szkolną... Nad głowami przepływały nam rekiny, płaszczki, węgorze i żółwie. No ok, jeden żółw. Widzieliśmy też nurka - akurat była pora karmienia. T...