Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2022

Welcome to Nepal, my friend!

Obraz
Czy zombie może się zzombić ( zzombowieć ?) jeszcze bardziej? Tak! W naszej 32. godzinie bez snu dotarliśmy nareszcie do Kathmandu. Zmęczeni tak, że rozważaliśmy pozostanie na noc w samolocie. Przecież imigracyjny od tylu lat działa, to w jedną noc go nie zamkną, co nie? Niestety, niosło to ryzyko obudzenia się np. w Duszanbe, a do Tadżykistanu nam nie było po drodze. (Tym razem! Bo kiedyś się w te rejony wybierzemy.) Jak na złość jeszcze inni pasażerowie nas przepuszczali do wyjścia (czyżbyśmy wyglądali tak źle?), więc zwlekliśmy się i, powłócząc nogami, ruszyliśmy za resztą naszego stada.  Pierwszy przystanek: sprawdzanie dokumentów wjazdowych Razem z Niemężem jesteśmy zaszczepieni, więc znajdziecie tutaj opis wymagań dla tych, którzy przyjęli chipa Microsoftu. Bez niego trzeba się spodziewać dodatkowych restrykcji. Do wjazdu do Nepalu wymagane są: 1. arrival form 2. on-arrival visa application (Polacy moga wyrobić wizę na miejscu, nie trzeba jechać do ambasady aż w Berlinie). Je...

Arabski Ryanair

Obraz
Czy leci z nami lekarz?  To ostatnie słowa, które chciałoby się usłyszeć na pokładzie samolotu. A takie właśnie padły już w drugiej godzinie naszego lotu. Mamy farta w życiu, co nie? Nasz pierwszy kierunek to Nepal. Początkowy plan zakładał oglądanie kwitnących wiśni w Japonii, jednak przez Wiadomo Co Japonia w kwietniu pozostawała dla nas niedostępna. Dlatego postanowiliśmy zobaczyć kwitnące rododendrony w Nepalu. Niestety, przez Wiadomo Co siatka połączeń do Kathmandu zubożała. I to mocno. 😞 W obliczu niewielkiego wyboru i horrendalnie wysokich cen znanych nam linii postanowiliśmy wybrać po tanioszce nowość (dla nas) - Flydubai. W necie znaleźliśmy milion pięćset sto dziewięćset opinii, że to taki arabski Ryanair. Czyli że trzeba za wszystko płacić - miejsca obok siebie, posiłki, rozrywkę, zdrapki, odprawę na lotnisku itp. Ostatecznie jednak mimo wszystkich dopłat Flydubai zdeklasował konkurencję i pozwolił nam zaoszczędzić minimum 700 zł. Gdybyśmy lecieli "turystycznie"...

Komu w drogę... temu na wariata!

Obraz
Stało się - nadszedł dzień "0". Wszystko miało być ogarnięte na spokojnie, z wyprzedzeniem, dopięte na ostatni guzik. Słowem - idealnie. Aż rzeczywistość weszła na pełnym gazie i cały misterny plan w... Zatem nasz stan na 8h przed wylotem to: 0,75 spakowanego plecaka (0,5 mojego i 0,25 P) co najmniej 5 napadów paniki burdel lepszy niż w Dzielnicy Czerwonych Latarni 2 zombie, które od tygodnia spały po 4h na dobę, próbując wynosić swój dobytek i robić kupki (z ubraniami, inne z elektroniką, kolejne z lekami itp. Wszędzie kupki! I my też byliśmy w kupce. Nawet dużej.) Na pomysł wyjazdu wpadliśmy już w połowie 2021. Niby dużo czasu, ale... przecież nie będziemy się pakować pół roku wcześniej. Ani wywozić wszystkich rzeczy na wypadek wynajmu mieszkania, bo jednak przez parę miesięcy jeszcze będziemy w nim żyć. No i może nikomu jednak nie wynajmniemy? Przecież mamy czas, co nie? Mały spoiler - nie! Było trzeba iść w minimalizm już pół roku temu! Zaczęliśmy od szczepień i zakupów -...