Komu w drogę... temu na wariata!
Stało się - nadszedł dzień "0". Wszystko miało być ogarnięte na spokojnie, z wyprzedzeniem, dopięte na ostatni guzik. Słowem - idealnie. Aż rzeczywistość weszła na pełnym gazie i cały misterny plan w... Zatem nasz stan na 8h przed wylotem to:
- 0,75 spakowanego plecaka (0,5 mojego i 0,25 P)
- co najmniej 5 napadów paniki
- burdel lepszy niż w Dzielnicy Czerwonych Latarni
- 2 zombie, które od tygodnia spały po 4h na dobę, próbując wynosić swój dobytek i robić kupki (z ubraniami, inne z elektroniką, kolejne z lekami itp. Wszędzie kupki! I my też byliśmy w kupce. Nawet dużej.)
Na pomysł wyjazdu wpadliśmy już w połowie 2021. Niby dużo czasu, ale... przecież nie będziemy się pakować pół roku wcześniej. Ani wywozić wszystkich rzeczy na wypadek wynajmu mieszkania, bo jednak przez parę miesięcy jeszcze będziemy w nim żyć. No i może nikomu jednak nie wynajmniemy? Przecież mamy czas, co nie? Mały spoiler - nie! Było trzeba iść w minimalizm już pół roku temu!
Zaczęliśmy od szczepień i zakupów - zwłaszcza elektroniki. Nowe telefony, komputer, dron, selfie stick i masa innych pierdół, bez których marni z nas byliby turyści, a b/vloggerzy to już w ogóle. Nawet nieźle nam ten kawałek poszedł. Jednak, jak to mówią, miłe złego początki... Tzn. nie takiego złego "złego", ale jednak takiego kiepskiego "złego" (przygotowania)...
W skrócie - leciutko (ale tylko leciutko przecież) się przeliczyliśmy w szacowaniu tempa naszych przygotowań. Zwłaszcza że przed wylotem znaleźliśmy lokatora, więc musieliśmy w tempie ekspresowym wywieźć cały dobytek. Niby szczęście, ale jednak troszkę nie. Taka tragikomedia (albo komediodramat). Gdybyście kiedyś chcieli pójść w nasze ślady... Zakładacie, że ogarniecie wszystko w 2 tygodnie? Dajcie sobie 3. Minimum. Taki darmowy pro tip od nas.
- nawet nieźle spakowane bagaże
- podrukowane wszystkie potrzebne papiery
- wywiezione pierdyliardy śmieci (oj, na parę godzin przed wylotem minimalizm wchodzi jak w masło!)
- możliwość oddychać.
- 2 zombie (czyli my)
- 2 ogromne plecaki - odpowiednio 19,9 kg + 19,6 kg
- 2 (tylko trochę mniejsze) podręczne - 4,7 kg + 6,7 kg
- 2 torby na laptopy (czyli jakieś 1,7 kg + 2,6 kg).
![]() |
| Jedyne zdjęcie, które mamy z etapu przygotowań. Idealne przestawienie różnych filozofii życiowych. Zgadnijcie, czyja kupka jest czyja. ;) |

Wspaniałych przygód. Będę czytać z zaciekawieniem. Ania vel Łysa 😜
OdpowiedzUsuń