Świątyn(n)ie w Chiang Mai
Z czasów dzieciństwa pamiętam taką przyśpiewkę (hit wycieczek autokarowych): Na prawo most, na lewo most, a dzieciom chce się siusiu! W Tajlandii brzmiałaby ona na prawo świątynia, na lewo świątynia.. . Przy czym, nawet jeśli dzieciom chce się siusiu, to nie ma problemu - w każdej (!) świątyni są darmowe toalety. Zatem jeśli kogoś przyszpili na mieście, to już wiecie, dokąd się udać. 😂 Tajskie świątynie muszą być: złote, żeby się dobrze mienić w słońcu wysadzane (szklanymi?) kolorowymi kamieniami, żeby się dobrze mienić w słońcu położone w słonecznym miejscu, żeby się dobrze mienić. Czyli przede wszystkim...? Zgadliście - świątynie muszą się mienić. ✨💎🌟To jedyna istotna zasada sztuki budowlanej tutaj. Równocześnie trzeba jednak oddać Tajom, że mają rozmach (aż się prosi o pewien cytat z Kilera ). W dodatku rozmach co 200 metrów. Niemężowi po 3 świątyniach zaczęły się już nudzić: A to my już tu nie byliśmy? Jak to nie? One wszystkie wyglądają tak samo! Póki co ja wciąż je...