Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2022

Świątyn(n)ie w Chiang Mai

Obraz
Z czasów dzieciństwa pamiętam taką przyśpiewkę (hit wycieczek autokarowych): Na prawo most, na lewo most, a dzieciom chce się siusiu! W Tajlandii brzmiałaby ona  na prawo świątynia, na lewo świątynia.. . Przy czym, nawet jeśli dzieciom chce się siusiu, to nie ma problemu - w każdej (!) świątyni są darmowe toalety. Zatem jeśli kogoś przyszpili na mieście, to już wiecie, dokąd się udać. 😂 Tajskie świątynie muszą być: złote, żeby się dobrze mienić w słońcu wysadzane (szklanymi?) kolorowymi kamieniami, żeby się dobrze mienić w słońcu położone w słonecznym miejscu, żeby się dobrze mienić. Czyli przede wszystkim...? Zgadliście - świątynie muszą się mienić. ✨💎🌟To jedyna istotna zasada sztuki budowlanej tutaj. Równocześnie trzeba jednak oddać Tajom, że mają rozmach (aż się prosi o pewien cytat z Kilera ). W dodatku rozmach co 200 metrów. Niemężowi po 3 świątyniach zaczęły się już nudzić: A to my już tu nie byliśmy? Jak to nie? One wszystkie wyglądają tak samo!   Póki co ja wciąż je...

Tuptamy. Przy okazji...

Obraz
Z mieszkania do centrum mamy ok. 2km, a do naszej  knajpy wege jakieś 1,6 km. Zatem dużo spacerujemy po Chiang Mai. 😅 I odkrywamy, obserwujemy, porównujemy - zwłaszcza przyrodę. W CM karaluchy są równie duże jak w Nepalu, ale występują rzadziej i głównie w wersji rozdeptanej . (Choć już na dzień dobry w mieszkaniu zastaliśmy jednego zasuszonego, rozmiaru europejskiego... Na szczęście koledzy nie wpadli na stypę.) Tajlandia z kolei odbija sobie w kwestii szczurów - w Nepalu ich za dużo nie widzieliśmy, za to w CM na naszej trasie do centrum jest taka jedna miejscówka, w której ZAWSZE można znaleźć całą kolonię. 😅 Choć trzeba przyznać, że tajskie szczurki są dobrze wychowane i się nie naprzykrzają. Chyba że ktoś (np. Niemąż) właśnie celuje w nie telefonem. Jaszczurek więcej widzieliśmy w Tajlandii. (Pewnie dlatego mają mniej karaluchów.) W Nepalu królowały psy. W Tajlandii - zdecydowanie koty. Psy też się szwędają po ulicach, ale przegrywają z kotami 1:5. Najwięcej mruczk...