Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2022

Czym Nepal stoi? [Podsumowanie]

Obraz
Po odwiedzeniu każdego kraju będziemy go podsumowywać - taka lista the best of the best (a czasem i the worst of the worst ). Jako że z Niemężem mamy jednak odrębne gusta i spojrzenie na wiele kwestii (np. chodzenie po górach w deszczu), to do każdego hasła pojawiać się będą dwie odpowiedzi. Co najmniej. Bo gdzie nas dwoje, tam minimum trzy zdania. 😏 Pierwsze wrażenie A: Czym Nepal stoi? Bateriami słonecznymi! I (wolnymi do zwiedzania) dachami. I beczkami na tych dachach. :) A tak poza tym - jest jak w Indiach i czuję się jak wśród swoich ziomków! 💓 P: Niemąż miał od razu skojarzenie z Afryką - taki sam syf na ulicach i ruina. Ale napisz to jako pozytyw!  😂 Wygląda na to, że oboje lubimy syf. I ruiny. Może dlatego się zeszliśmy. 😅 Natomiast pierwsze negatywne wrażenie to hałas - wszyscy ciągle trąbią. (W Nepalu nie było tak źle.... Ciekawe co powie o Indiach!) Widok z naszego dachu w Kathmandu. A konkretnie z wyższego dachu (były dwa - w Nepalu jeden to za mało). Siedzimy...

Przed podróżą: przydatne gadżety (wg nas)

Obraz
Dzisiaj nie będzie o przygodach, ale o przygotowaniach przed przygodami. Być może kogoś natchnie któraś z pozycji i sprawi sobie prezent przed wakacjami. W końcu zawsze jest dobra okazja, żeby zrobić prezent samemu sobie. 😀  Zanim pojawił się pomysł tego wyjazdu, sami nie wiedzieliśmy o istnieniu paru z tych rzeczy. Doprowadziły nas do nich ciekawość ( ciekawe, czy ktoś coś takiego wymyślił ) oraz Allegro (niestety żadna reklama, po prostu tak faktycznie było). Starałam się w nazwach dodać linki do naszych aukcji, ale niektóre oferty już są archiwalne - w miarę możliwości podawałam wtedy producenta i charakterystyczne atrybuty. Może też poglądowe zdjęcie na dole okaże się pomocne. Solarny powerbank Webski 16k mAh Nasz absolutny nr 1 na tej liście, o istnieniu którego nie wiedzieliśmy przed wyprawą. Ok, większość nocy spędzamy tutaj w miastach, w których prąd jest. Chociaż w schroniskach w Himalajach nas powerbank ratował... I kiedy mieliśmy blackout w Kathmandu... Cóż, jednak w A...

Swayambunath, czyli psy, małpy i my

Obraz
Jedną z najważniejszych świątyń w Kathmandu jest Swayambunath, czyli położona na zachodzie stolicy świątynia "wzniosłych drzew". Jak na szanującą się świątynię przystało - znajduje się na wzgórzu, więc oznacza to dużo schodów... W jej pobliżu znajduje się także Muzeum Narodowe Nepalu, od którego zaczęliśmy nasz dzień. Z jakiegoś powodu postanowiliśmy nie psuć sobie dnia od samego rana. 😆 Na oko do muzeum zagląda 10 turystów dziennie, w tym 8 z Indii i tylko 2 białych. Wyczerpaliśmy pulę na ten dzień. Ponieważ wstęp kosztuje 5 zł, to nawet warto tu zajrzeć. Co oferuje? Dużo posągów, a w kolejnych salach jeszcze więcej posągów. Nawet ładny widok z tarasu (włazimy wszędzie na dachy - taka nasza cecha rozpoznawcza), w kolejnych salach jeszcze więcej rzeźb. Z drewna, brązu, kamienia - co kto lubi. Tak chyba wygląda niebo rzeźbiarzy. W ogorodach Muzeum znajduje się jeszcze galeria. Zgadliście - też są tam rzeźby! Na szczęście nie tylko - można obejrzeć też obrazy i mandale. Oraz o...

Stare miasto po przejściach

Obraz
Jednym z najważniejszych punktów zwiedzania stolicy jest starówka, czyli plac królewski Durbar Square. Jeśli widzieliście kiedykolwiek zdjęcia gołębi na tle nepalskich pałaców, to pewnie właśnie stąd. Albo z pobliskiego Patanu, bo tam też jest Durbar Square. I jeszcze jeden w Bhaktapurze. 😅 Jako że wszystkie są do siebie podobne, to wybraliśmy po prostu ten najbliżej nas.  7 lat temu Kathmandu nawiedziło trzęsienie ziemi. Nepal nieźle poradził sobie z naprawą infrastruktury, jednak w wielu częściach miasta nadal widać gruzy po stojących tu wcześniej budynkach. Himalaje wciąż się wypiętrzają, więc trzęsienia są tutaj normą. 😓 Zwykle niegroźne, ale czasem jednak dają o sobie znać aż za bardzo. Z tego też powodu nie można nadal wejść do wielu świątyń czy pałaców, które przed 2015 były dostępne dla turystów. 30 minut marszu i byliśmy na miejscu. Kasjer z budki biletowej od razu nas wołał, nie da się przejść niezauważonym. Cała starówka jest otoczona łańcuchami, więc o wejściu na...