Wzgórze Pastuszka, czyli Golla Konda
Skoro trafiliśmy do Hyderabadu, to oczywiście MUSIELIŚMY zobaczyć Golcondę. Niemąż był niepocieszony, kiedy nie dostrzegł jej wcześniej z pokładu samolotu. Tym razem będzie nawet mógł ją sobie zmacać kamień po kamieniu. 😅 Jako że Fort Golconda leży 16 km od naszego lokum, to nie było opcji, że zrobimy sobie spacerek. Tzn. technicznie byśmy mogli (i dali radę), ale jednak wyszłaby nam bardziej pielgrzymka, która nie należałaby do przyjemnych. Wbrew pozorom 16 km po ulicach indyjskich to zdecydowanie więcej niż 16 km po polskich chodnikach. Wyszliśmy zatem na większą drogę, żeby złapać rikszę. Okazuje się, że łapanie rikszy w południe wcale nie należy w tym mieście do najłatwiejszych. 😅 Jak już jakąś znaleźliśmy, to kierowca nie chciał jechać taki kawał. Nawet jeszcze bez rozmawiania o cenie. Jeden zasugerował nam po prostu wzięcie Oli... Była to kusząca opcja, ale jednak droższa niż riksza, więc się nie poddawaliśmy. Jako polska cebula wsiedlibyśmy ewentualnie do metra i podjecha...