Oto pełne przepychu miasto bogatych nizamów, Koh-i-noora oraz majestatycznego fortu Golconda. Stolica Tollywoodu, Telangany oraz (tymczasowo) Andhra Pradesh. Czyli w skrócie - Hyderabad! 💚
Mieszkanie znaleźliśmy na Airbnb w zdecydowanie nieturystycznej części miasta, tj. Adikmet. Właścicielka mieszkała gdzieś za granicą, a domem zajmowali się jej służący. (Dla nas możę to brzmieć dziwnie i raczej pejoratywnie, ale w Indiach nadal powszechne jest posiadanie służby. Zależnie od stanu posiadania - dochodzącej lub mieszkającej z pracodawcami. Tutaj to normalna praca i nic dziwnego.) Wybraliśmy lokum głównie ze względu na udogodnienia (pralka! w końcu!) oraz cenę. To właśnie po cenie się domyśliliśmy, że zapewne turystów tu zbyt wielu nie widziano. I faktycznie - ściągaliśmy na siebie wzrok wszystkich. Do tego stopnia, że pierwszego wieczoru po wyjściu z mieszkania naszym oczom ukazała się liczna grupka powitalna. Cała rodzina, która zajmowała się utrzymaniem budynku, przyszła sobie nas pooglądać. Chyba nawet zaprosiła sąsiadów. 😂 Było to absolutnie urocze, choć nieco nas zaskoczyło. Niestety, pogadać za bardzo nie mieliśmy jak - my nie znaliśmy telugu, a oni angielskiego. Pouśmiechaliśmy się zatem tylko do siebie nawzajem i się rozeszliśmy. Dobrze, że mieszkaliśmy na parterze - łatwiej było się wymykać niepostrzeżenie.
W ciągu kilku następnych dni przekonaliśmy się też, że angielski w naszej dzielnicy jest prawie kompletnie nieprzydatny. A przynajmniej nie do konwersacji, bo część napisów na sklepach faktycznie była po angielsku, więc mogliśmy co nieco zrozumieć. Za to hindi to już w ogóle mogłam sobie między bajki włożyć. 😅 Natomiast ludzie byli bardzo przyjaźni i sporo się do nas uśmiechali. Podczas moich nożnych tułaczek kilkukrotnie ktoś mnie nazwał siostrą i powiedział, że pięknie wyglądam w indyjskim khameezie. Fajni są ci mieszkańcy grodu Haidera!
Garść informacji praktycznych:
- Ola z lotniska: 920 Rs./kurs
- nocleg Airbnb: ok. 1700 zł za 23 noce (w tym 380 Rs. za prąd wg licznika + 600 Rs. za sprzątanie raz w tygodniu).
 |
W mieszkaniu była tajemnicza szafa, a w niej... 😁
|
 |
Cześć, Allu!
|
 |
Cześć, Mahesh!
|
 |
Cześć, Akshay!
|
 |
Pranie można suszyć wszędzie!
|
 |
Centrum garnka dwie ulice dalej. Obok siebie były 4 takie. W Indiach często sklepy tego samego typu otwierają się na tej samej ulicy.
|
 |
Bądź uparty jak ta choinka. Niech ograniczenia Cię nie powstrzymują!
|
 |
W Hyderabadzie takie maski są częstym widokiem. Mają chronić dom przed złą energią.
|
 |
A tuż za rogiem...
|
 |
Cześć (ponownie), Mahesh!
|
 |
| Za domem codziennie do snu meczały nam kózki. 😁 |
Komentarze
Prześlij komentarz