Kerala, Indie [Podsumowanie]
Zakończyliśmy przygodę w Kerali, więc szybkie podsumowanie naszych naj. Podsumowanie kosztów pojawi się zbiorczo dla wszystkich stanów po wyjeździe z Indii. Wcześniej byśmy się nie doliczyli. 😅
Co nam się podobało najbardziej?
A: Ulice Fortu Kochi. Jako damski Włóczykij mam słabość do tuptania, a po Kerali tupta się przyjemnie. 💖
P: Sieci rybackie w Kerali.
Co nam się nie podobało?
A: Pan Tata strzelający z motocykla co rano... I nieproszony gość w łazience pierwszej nocy. Brrrr!
P: Motocykl-budzik za ścianą sypialni.
Najfajniejsze wspomnienie?
A: Nie wierzę, że to piszę, ale... sprzątanie mieszkania w Cochin! Zapamiętam do końca życia. 😂
P: Debugowanie laptopa.*
* A konkretnie - całonocne rozkladanie go na części i eksmitowanie mrówek, które założyły sobie w nim kolonię... Takie uroki życia w tropikach. Zdjęcia nie nadają się jednak do publikacji. 😅
![]() |
| Jakoś tak wyszło, że z Kerali nie mamy żadnych selfiaków (a przynajmniej żadnych, które by się nadawały do publikacji)... Dumnie zastępują nas krówki z deptaka w Cochin. |

Komentarze
Prześlij komentarz