Wzgórze Pastuszka, czyli Golla Konda
Skoro trafiliśmy do Hyderabadu, to oczywiście MUSIELIŚMY zobaczyć Golcondę. Niemąż był niepocieszony, kiedy nie dostrzegł jej wcześniej z pokładu samolotu. Tym razem będzie nawet mógł ją sobie zmacać kamień po kamieniu. 😅
Jako że Fort Golconda leży 16 km od naszego lokum, to nie było opcji, że zrobimy sobie spacerek. Tzn. technicznie byśmy mogli (i dali radę), ale jednak wyszłaby nam bardziej pielgrzymka, która nie należałaby do przyjemnych. Wbrew pozorom 16 km po ulicach indyjskich to zdecydowanie więcej niż 16 km po polskich chodnikach. Wyszliśmy zatem na większą drogę, żeby złapać rikszę. Okazuje się, że łapanie rikszy w południe wcale nie należy w tym mieście do najłatwiejszych. 😅 Jak już jakąś znaleźliśmy, to kierowca nie chciał jechać taki kawał. Nawet jeszcze bez rozmawiania o cenie. Jeden zasugerował nam po prostu wzięcie Oli... Była to kusząca opcja, ale jednak droższa niż riksza, więc się nie poddawaliśmy. Jako polska cebula wsiedlibyśmy ewentualnie do metra i podjechali na drugą stronę miasta. Tam pewnie byłoby łatwiej coś złapać na ostatni kawałek. Jednak pół godziny w indyjskim metrze to nie na moją odporność. Z jakiegoś dziwnego powodu Indusi lubią w środkach transportu temperaturę w okolicach 10-15 stopni... W Polsce nawet w garażach podziemnych musi być 17!
Na szczęście piąty zagadany rikszarz postanowił nas zabrać. Biedak jednak szybko pożałował swojej decyzji, ponieważ Indie to obecnie jeden wielki plac budowy i co chwilę trafialiśmy na jakąś zamkniętą uliczkę. Zrozumieliśmy już, czemu inni nie chcieli nas wziąć. 😅 Nasz kierowca dzielnie jednak szukał nowych dróg (w dodatku bez GPS-a!) i dowiózł nas do celu, więc dostał nawet stówkę napiwku.
Jeśli ktoś będzie nawet tylko przejazdem w Hyderabadzie, to naprawdę zachęcam do poświęcenia 2 godzinek na ten XII-wieczny fort. Ja sobie nie wyobrażam być w tym mieście i nie zajrzeć do Golcondy. No co tu dużo mówić - mam do niej słabość. Nie martwcie się też długimi kolejkami do kasy. Strażnik od razu Was zgarnie do właśnie otwartej tylko dla Was kasy. Tak jak nas. 😂 Może i w wielu miejscach płacimy frycowe, ale jakieś benefity też mamy. A także sporo szczęścia - gdybyśmy przyjechali w kolejny weekend, to pocałowalibyśmy klamkę (a raczej kłódkę). Golconda miała zostać zamknięta na cały weekend z powodu wizyty ważnych oficjeli z G20... Może i (niekiedy) debile, ale przynajmniej z dużą dozą farta.
![]() |
| Dlatego pod Golcondę nie podjeżdża się autokarami... |
![]() |
| Upolowana przez Niemęża. |
![]() |
| Stajnia dla wielbłądów. |
![]() |
| A co na to inspektor BHP? 😨 |
![]() |
| Trochę wspinania po schodach jest. Polecane sensowne buty. |
![]() |
Z Fortu udaliśmy się do Qutub Shahi Tombs, czyli pobliskiego... jak to nazwać... najlepszą nazwą będzie chyba ogród grobowców. Dosłownie. 😅 Jest sobie ogród, a w nim grobowce z XVI i XVII wieku. Należą do panującej wtedy dynasti Qutub Shahi. Można tu z Golcondy dotrzeć na nogach, ale lepiej wziąć rikszę, bo brak chodników w połączeniu z ruchliwymi i wąskimi uliczkami może przyprawić o ból głowy niejednego Niemęża. (A przynajmniej mojego.) Kompleks grobowców zdecydowanie robi wrażenie, polecamy zwłaszcza o zachodzie słońca.
Z Qutub Shahi Tombs wróciliśmy pod Fort, ponieważ czekała nas jeszcze jedna atrakcja - pokaz typu światło&dźwięk. Tego dnia pokaz odbywał się w hindi i po angielsku, a narratorem był sam Stary Bociek (czyli Amitabh Bachchan). Tzn. nie że też przyjechał i na żywo mówił, ale z taśmy go puszczali. Gdyby sam Bociek tu zajechał, to bilety byłyby wyprzedane od miesięcy i nie uratowałaby nas żadna kolejka dla białych. 😅 Jako białych nie pytano nas też, jakie chcemy bilety - od razu w kasie nam dali te droższe w sektorze VIP. 😂 Show nie było może jakieś spektakularne - przedstawiało historię fortu i bazowało tylko na podświetleniach poszczególnych ścian oraz paru dialogach. Jednak Golconda zrobiła robotę (Bociek też) i mimo wszystko wytworzył się odpowiedni klimat, więc polecamy.
Garść informacji praktycznych:
- riksza z Adikmet do Golcondy (16 km): 400 Rs./kurs (powrót kosztował o 100 Rs. więcej...)
- Golconda: 300 Rs./os. + 140 Rs./os. za light&sound show (za miejsca VIP)
- riksza między Golcondą a Qutub Shahi: 50 Rs./kurs
- Qutub Shahi Tombs: 50 Rs./os. + 50 Rs. za aparat (nawet w telefonie).
![]() |
| Strefa VIP była metr wyżej niż strefa dla plebsu. |










































Komentarze
Prześlij komentarz