Najbardziej znaną budowlą w Hyderabadzie, która przy okazji jest jego symbolem i pojawia się na wszystkich magnesach z tego miasta, jest Charminar, czyli (w bardzo wolnym tłumaczeniu) czworowieża. Charminar jednak brzmi zdecydowanie ładniej. 😂 Na najwyższym piętrze znajduje się meczet, jednak turyści nie są do niego wpuszczani. Podobnie do znajdującej się przy nim madrasy, czyli szkoły muzułmańskiej.
Skoro to aż symbol miasta, to czułam potrzebę zabrania tam Niemęża. Okazało się jednak, że w ostatnich latach plac wokół budowli został zamknięty dla ruchu kołowego, więc - jak to zawsze dzieje się w takich sytuacjach - przeistoczył się on w jedno wielkie targowisko. Do czasu zwiedzania trzeba zatem doliczyć z 15 minut na przebijanie się przez tłum oraz kilkanaście mruknięć niezadowolonego Niemęża (albo męża, kogo tam macie w domu). 😅
Choć jako polscy turyści musimy się zadowolić jedynie niższymi piętrami, to i tak warto tu zajrzeć. Głównie żeby przyglądać się życiu wokół Charminar, bo w samym budynku niewiele jest do zobaczenia. Jest trochę ładnych zdobień, choć większość można podziwiać raczej od zewnątrz, a w środku... No cóż, są po prostu galerie do podziwiania ulicy. 😅 Dlatego do Char warto podjechać, kiedy ma się czas, żeby faktycznie spędzić tam wiele czasu i obserwować życie wokół. Czy ta pani niesie wielką torbę zakupową, bo na targu jest akurat promocja na ziemniaczki? A w tej trójce znajomych pod nami którego z dwóch amantów wybierze dziewczyna? No i najważniejsze - jak kierowca wyjedzie samochodem, kiedy został zastanowiony policyjnymi blokadami ze wszystkich stron? To są dopiero prawdziwe życiowe rozterki.
 |
I jak pan teraz wyjedzie?
|
 |
Jakie oni wspaniałe koszulki sprzedają na targu pod Charminar. SRK 💚
|
Drugim punktem, który dla mnie osobiście jest symbolem Hyderabadu na równi z Charminar, jest Chowmahalla Palace - pałac hyderabadzkich nizamów. A właściwie 4 pałace. W islamie lubią cyfrę 4, więc wszystko musi być poczwórne. Stąd też nazwa - 4 pałace. Albo czworopałac, jak kto woli. 😅 Do Chowmahalla przyjeżdża się albo dla ogroooomnych żyrandoli (ja), albo dla wyeksponowanej niczym dzieło sztuki broni (Niemąż). To jedno z niewielu miejsc, w którym obojgu nam się tak samo mocno podobało, więc to chyba najlepsza rekomendacja tego miejsca.
Garść informacji praktycznych:
- Charminar: 300 Rs./os., w teorii podobno 250 Rs., jeśli płaci się kartą, ale... nie przyjmują zagranicznych kart 😅
- Chowmahalla: 400 Rs./os.
 |
Prawie jak Łazienki w Warszawie!
|
 |
Wciąż jesteśmy pod wrażeniem, jak ładnie tu jest wyeksponowana broń.
|
 |
Miłośnicy motoryzacji też znajdą coś dla siebie - stare samochody, meleksy i... lektyki. 😁
|
Komentarze
Prześlij komentarz