Rajasthan, Indie [Podsumowanie]
W Rajasthanie widzieliśmy sporo miejsc - Udaipur, Ranakpur, Kumbhalgarh, Jaipur i Alwar. Każde z nich było zupełnie inne, więc wybranie naj stanowiło sporą trudność. Przynajmniej dla mnie, bo Niemężowi poszło zaskakująco szybko. 😅
![]() |
Co nam się podobało najbardziej?
A: Kumbhalgarh! Od dawna miałam chrapkę na ten fort, ale nigdy nie było mi do niego po drodze. Fantastyczna była też panorama Udaipuru spod świątyni Karni Mata - warta każdych pieniędzy. Natomiast moim osobistym odkryciem Indii 2023 jest Alwar - niby nic, ale ja tam muszę jeszcze kiedyś wrócić!
P: Samochodowa wycieczka do Fortu.
Co nam się nie podobało?
A: Tłumy turystów, choć to nie sezon. Zwłaszcza w Udaipurze, który dotąd był dla mnie miastem o wiele spokojniejszym i mniej uturystycznionym.
P: Szereg ludzi, którzy tłumaczyli nam, jak to niedobrze, że Polska wspiera Ukrainę.
Najfajniejsze wspomnienie?
A: Holi hai!!! 🎆🎈🎉
P: Winda w Udaipurze, której skończył się prąd, gdy jechaliśmy w niej z walizami na lotnisko.*


Komentarze
Prześlij komentarz