Jako że i tak już zmarnowaliśmy dużo czasu na chorowanie, a ucho Niemęża nie mogło się zdecydować, czy zechce w końcu wydobrzeć, to wychynęliśmy na miasto. A konkretnie potuptaliśmy sobie wzdłuż Swaroop Sagar do Bagore Ki Haveli. Jak sama nazwa wskazuje, jest to haveli, czyli taki kamienico-pałac lokalnych bogaczy. Obecnie w Bagore mieści się muzeum, które można zwiedzać. Pal sześć wystawę. Warto tu przyjść dla samego zobaczenia, jak się budowało kiedyś drogie haveli. Choć i niektóre elementy wystawy potrafią nieźle zaskoczyć (a nawet rozbawić).
Bagore znajduje się tuż nad Gangour Ghat, z którego roztacza się piękny widok na jezioro Pichola. W tym także na znajdujące się na nim pałace na wodzie - Jagmandir oraz hotel Taj Lake Palace. Ten drugi powinien być dobrze znany wszystkim fanom 007. Kręcono w nim Ośmiorniczkę! 😎 Do Jagmandir można popłynąć łódką, jednak to w mojej ocenie atrakcja jednorazowa. Pałac ładny, ale nie ma w nim nic, co przyciągałoby mnie wielokrotnie. To nie Ahar. Sama już tam byłam, myśli Niemąża były zajęte uchem, więc spasowaliśmy. Natomiast jeśli ktoś jest pierwszy (jedyny) raz w Udaipurze, to jednak polecam się przepłynąć dla samego rejsu. Udaipur z wody wygląda inaczej.
Wieczorami w Bagore odbywa się także przedstawienie, które prezentuje lokalne tańce ludowe. Brzmi nudno? Nic takiego! Warto przyjść choćby po to, aby zobaczyć, z iloma garnkami na głowie można tańczyć na szkle... Bilety są do kupienia w kasie muzeum tylko do popołudnia. Jeśli ktoś zdecyduje się tuż przed show, to pozostaje jedynie internet, bo kasy będą już zamknięte. Na przedstawienie lepiej przyjść co najmniej pół godziny wcześniej. Zawsze jest dużo ludzi, a nie ze wszystkich siedzeń tak samo dobrze widać. W trakcie naszego widowiska w Bagore były tłumy. Choć weszliśmy 25 minut wcześniej, to ledwo znaleźliśmy miejsca obok siebie... 😅
Garść informacji praktycznych:
- Bagore Ki Haveli: 120 Rs./os.
- Dharohar Folk Dance Show: 200 Rs./os. + 100 Rs. za aparat (brać w ciemno!), w przypadku zakupu przez internet jeszcze +40 Rs. opłaty transakcyjnej.
 |
Gangour Ghat.
|
 |
Kolorystyka jak w naszej kuchni!
|
 |
Szachy w wersji indyjskiej. 😍
|
 |
Ludo! (Czyli indyjski chińczyk.)
|
 |
U nas był człowiek z liściem na głowie. Tymczasem w Indiach...
|
 |
Rola tygrysa wyrywa. 😂
|
 |
Gangour Ghat nocą.
|
Komentarze
Prześlij komentarz