Zielono mi (w Singapurze)
Jak już wcześniej wspominałam , dominującym kolorem Singapuru jest zieleń. Rośliny wciska się tu w każdą wolną przestrzeń. Nie ma chyba w Singapurze okna, z którego nie byłoby widać drzew i krzewów. I nie są to tylko pojedyncze drzewka wstawione między pasy na drodze. Wystarczy iść maksymalnie 15 minut w którąkolwiek stronę i na pewno znajdzie się jakiś park lub las. Są tu także dłuższe trasy spacerowe. Nam najbardziej przypadła do gustu trasa od Kent Ridge Park, przez Hort Park, South Ridges z Henderson Waves, aż po Mount Faber. Liczy tylko ok. 6 km, ale warto przeznaczyć na nią pół dnia. W samym Hort Park spędziliśmy prawie godzinę, ganiając za ogromnymi motylami i oglądając roślinki. Nie polecamy za to Bukit Timah - być może to tylko nasze chwilowe szczęście , ale sporo szlaków jest zamkniętych, więc trzeba ganiać naokoło. W dodatku ten park jest bardziej dedykowany rowerzystom. Na oko ponad połowa szlaków to właśnie szlaki rowerowe, a nie piesze. (Choć sam park ładny.) Garść inform...