Co tygrysy lubią najbardziej, czyli... namorzynki!

W Kota Kinabalu nie mamy szczęścia do pogody. 🌩⛈🌧 Nadaje się co najwyżej do siedzenia w barze. A jako że jesteśmy w kraju muzułmańskim, to nawet do baru nie można wyjść, więc nuda. Zatem gdy w końcu wyszło słońce, to od razu postanowiliśmy skorzystać z okazji i potuptać 4 kilometry do lasów namorzynowych! A konkretnie do Kota Kinabalu Wetlands. Ja mam słabość do namorzynków 💕, a Niemężowi wystarczyło zapewnienie, że nie będzie tłumów. 😂

Zdaję sobie sprawę z tego, że namorzyny to dla większości nic specjalnego, ale dla mnie w tych pykających lasach jest jakaś magia. I to tutaj najbardziej czuć, że las żyje. W końcu z nami rozmawia. 😂 Poza tym zobaczyliśmy masę kolorowych krabików, ogromnego białego żurawia (ale szybko zwiał przed aparatem w krzaki) i... mułoskoczki! Niektóre skakały po mule (kto by przypuszczał), inne wygrzewały się na oponach. Teoretycznie po tych oponach wiodła ścieżka, ale szkoda nam było psuć mułoskoczkom zabawę, więc wracaliśmy naokoło. (No dobra, tak naprawdę to baliśmy się pijawek!) Nie mieliśmy za to szczęścia do homarów. Zgadza się, w namorzynach można spotkać małe homary. Widzieliśmy co najwyżej ich norki z wulkanicznymi wejściami. No i przekonaliśmy się, że gołębie wcale nie muszą być białe lub szare. Jak to Azjaci - tutejsze gołębie wolą się ubierać kolorowo! 

Trasa prowadzi głównie drewnianymi kładkami. Mniej więcej w połowie znajduje się szopa do obserwacji jeziora - fajne miejsce do odpoczynku. Blisko końca kładek (i miejsca zabaw mułoskoczków) można wejść na wieżę widokową, ale widać z niej tylko liście okolicznych drzew. 😅 Lepiej iść dalej na mułoskoczki. (Zafascynowani oglądaliśmy ich zabawy przez dobre 20 minut.)


Garść informacji praktycznych:

  • Kota Kinabalu Wetlands: 15 myr/os., na miejscu jest malutka wystawa o namorzynach, można też skorzystać z toalety, ale knajpy w najbliższej okolicy brak.

Namorzynowy przedszkolak.











Kto wiedział, że jest więcej gatunków (i kolorów) gołębi? 




Mułoskoczki! 😍










A kto to do nas płynie? Dawno nie widzieliśmy warana. 😁












Komentarze

Zobacz też

Arabski Ryanair

Czym Indie stoją? [Podsumowanie]

Symbol(-e) Hyderabadu