Randka na cmentarzu
W Kalkucie nasze pierwsze turystyczne kroki skierowaliśmy w stronę cmentarza South Park. Czy można się dziwić, skoro razem z Niemężem chodziliśmy na randki na Powązki? Na bardzo wczesnym etapie tego związku zgodnie stwierdziliśmy, że nie jesteśmy normalni. 😂
Niewielu turystów tutaj zagląda, a szkoda - cmentarz robi wrażenie. Został założony 250 lat temu z myślą o Brytyjczykach okupujących Indie. Stąd cmentarz przypomina nieco ogrody angielskie. Legenda miejska głosi, że jest nawet nawiedzony i w nocy można tu spotkać duchy. Nie żebyśmy w duchy wierzyli, tak jakoś samo wyszło, że w południe poszliśmy. Przecież to wcale nie o te duchy chodziło. 😅
Choć może jednak coś z nimi jest na rzeczy, bo nas żaden rikszarz pod South Park nie chciał wziąć. Twierdzili, że tam nie jadą i już. Dopiero kilkaset metrów dalej jakiegoś desperata znaleźliśmy. Jednak chyba nie był aż tak zdesperowany, bo za mniej niż stówę nie chciał jechać. Pewnie doliczył sobie koszt wizyty u świętego męża, żeby potem z niego urok zdjął. Nam po wizycie na cmentarzu nic nie było, więc możecie śmiało jechać.
Garść informacji praktycznych:
- riksza z (powiedzmy) Ballygunge na cmentarz: 100 Rs./kurs
- cmentarz South Park: 20 Rs./os., za aparaty trzeba zapłacić dodatkowo 30 Rs.
![]() |
| Endangered by tree roots. |
![]() |
| Szkółka leśna na cmentarzu. |
![]() |
| A że to takie duchy straszą w nocy? 😜 |























Komentarze
Prześlij komentarz