Skoro Sopot, to musi być i plaża! W końcu co innego można tu robić? 😁
Na Bali jest kilka rodzajów plaż - do wyboru, do koloru. Piaszczyste, żwirowe, kamieniste. Białe, żółte (złote) i nawet... czarne - w końcu na wyspie jest parę wulkanów, więc plaże wulkaniczne nie powinny nikogo dziwić. "Nasza" plaża należy do najpopularniejszego typu, czyli jest żółta i piaszczysto-żwirowa. Z naciskiem na "żwirowa". Osobom o delikatnych stópkach zaleca się chodzenie w klapeczkach. Niemąż biega na bosaka. 😂
Sanur ma ogromny plus - leży na wschodzie wyspy. Zatem po 5-minutowym spacerku codziennie o 6 rano możemy obserwować wschody słońca. Co ciekawe, wschody bywają tu ładniejsze niż zachody po drugiej stronie Bali, więc tym razem nawet nam się udało. Zwłaszcza że wschód wyspy jest tańszy. Wszyscy chcą zaliczyć romantyczną kolację o zachodzie słońca. A wiadomo - gdzie popyt, tam wyższe ceny. A że z Niemęża romantyk mierny*, to na kolacje na plaży i tak nie miałam co liczyć, więc braliśmy miejscówkę po tanioszce. 😂
* Gdyby ktoś poddawał w wątpliwość mój obiektywizm, oto kilka przykładów romantyzmu P:
1. Jesteś dla mnie więcej warta niż robaki w ziemi.
2. I co ja teraz będę robił przez resztę śniadania?
Podziwiał mą urodę?
A gdzie schowałaś?
3. Z okazji Dnia Kobiet: Jak będą jakieś kwiaty na śmietniku, to Ci przyniosę.
Co jeszcze można powiedzieć o tej plaży? Cóż, plaża jak plaża. Trochę ludzi jest, ale tłoku nie ma i da się znaleźć miejscóweczki mniej zatłoczone, tylko trzeba przejść parę kroków. (Tzn. parędziesiąt.) Woda ładna - P kilka razy się wykąpał. Choć niewiele się w niej dzieje - nie ma zbytnio rybek itp., a przejrzystość też nie jest pełna. Na snorkelling trzeba przejechać się w inne rejony. Ale żeby się popluskać jest ok. No i jest w wielu miejscach stosunkowo płytko - to też plus w kontekście wschodów słońca, bo podczas odpływu robi się z cienkiej warstwy wody piękne lustro. Stąd też w tym poście będzie milion pięćset sto dziewięćset zdjęć wschodów. 😅
Na Bali popularne są także ogródki na plaży - knajpy wystawiają na piasku kilka stolików i krzeseł, czasem nawet to jedyna część jadalna. Kiedy tylko znajdziecie się na deptaku przy plaży, to od razu zostaniecie obsiądnięci przez naganiaczy restauracyjnych. Na stołach królują tu ryby (cóż za niespodzianka!) oraz makarony. I wbrew pozorom wcale nie jest aż tak drogo. Tzn. może być bardzo drogo, ale można też znaleźć knajpę nawet z leżakami na plaży, w której zapłaci się normalne pieniądze. Tylko trzeba odbić na północ. Środek i południe plaży są zdecydowanie droższe.
Leżaki na plaży zostawia się tutaj na noc, nikt ich nie sprząta. Zatem jeśli knajpa jest jeszcze/już zamknięta, to bez problemu można sobie na nich posiedzieć. Niektóre miejsca otwierają się dopiero po południu, więc nawet i przez pół dnia można sobie wygodnie poleżeć.
W kontekście knajp jednak nas najbardziej urzekło coś innego. Miski dla psów! Na Bali psiaki mogą do woli sobie biegać po plaży, nikt ich nie przepędza. Normalnym widokiem są psie grupki, które biegają między stolikami albo śpią pod drzewkiem. Dlatego też prawie każda knajpa ma dedykowane miski i wodopoje dla piesków. 💖
 |
Plaża z widokiem na wulkan. Bali ma ich parę. 😁
|
 |
Po balijskich plażach swobodnie biegają sobie pieski. Nawet w knajpach są specjalne miski na wodę dla nich.
|
 |
Przy głównych wejściach na plażę postawiono altany. Pod ich dachami lulkają nietoperze. 😃
|
 |
Większość knajp wzdłuż plaży ma "ogródki" na piasku.
|
 |
Mniej więcej co kilometr są huśtawki w wodzie. Można się za darmo pobujać.
|
 |
Takie mamy leżaczki przed knajpami.
|
 |
| Po czym poznać wejście na plażę? Skutery się zagęszczają. 😆 |
Komentarze
Prześlij komentarz