Jedziemy oglądać motylki!

Na Bali sporo jest parków motyli. Jeden znajduje się nawet względnie blisko naszego noclegu. Względnie, czyli godzinę drogi od nas. Takie to balijskie życie. 😅 Natomiast ma jeden mankament - położone obok niego jest zoo. A my na wycieczki skuterowe wybieramy się w weekendy... Dlatego postanowiliśmy wybrać się do usytuowanego dalej Bali Butterfly Park (aka mniej zatłoczonego).

Park, a raczej ogród, jest urokliwy - trzeba mu to oddać. Mieliśmy nawet całe miejsce dla siebie. Przez 5 minut, bo potem pojawiła się francuska wycieczka. Która lubiła wszędzie chodzić za nami. Chyba im się jakiś zmysł stadny włączył. Dopiero po kwadransie ogarnęli, że Polacy stadni nie są. My się lubimy izolować. 😆

Mieszka tu zaledwie kilka gatunków motyli. Blisko Kambodży nawet nie stał. Aczkolwiek warto było tu przyjechać, bo droga była malownicza. Ale już nie ładna - tyłki nas bolały. 😅 No i można pooglądać (martwe) chrząszcze giganty. 

 

Garść informacji praktycznych:


















Dla porównania ręka P.



A jak w bahasa są panowie? Laki laki. 😁



Na Bali sporo jest takich uroczych kafejek "pośrodku niczego". Do Titi Garden Sangeh trafiliśmy całkiem przypadkiem.




Komentarze

Zobacz też

Arabski Ryanair

Czym Indie stoją? [Podsumowanie]

Symbol(-e) Hyderabadu