Zostaliśmy kozłami - takimi do skakania

Motylki (oraz żuczki) zobaczone, więc wskakujemy na skuter i jedziemy dalej. Kontynuujemy naszą wycieczkę przyrodniczą i tym razem udajemy się na małpki. Ale nie że do Żabki w celach zakupowych - przecież na Bali nie ma Żabek. Jeszcze. Przy tym tempie ekspansji szacuję, że za 50 lat Żabka będzie w każdym kraju na świecie. Jako operator pocztowy, oczywiście. 😅 

Na Bali sporo jest tzw. monkey forests, czyli lasów z małpkami (zwierzątkami). Ten najbardziej znany znajduje się w Ubud. Jednak jako że nie lubimy tłumów, to postanowiliśmy przejechać się do bardziej kameralnego przybytku, tj. do Sangeh Monkey Forest. Jak wyglądało nasze zwiedzanie co 5 minut?

My patrzymy na małpy.
Małpy patrzą na nas.
Komu pierwszemu puszczą nerwy w tym pojedynku na spojrzenia?
Odpowiedź jest prosta - małpie za nami, która z rozbiegu wbiega na plecy Niemęża. Gdzie dwóch się bije... 😂

Stada małpkek biegają luzem po całym parku. I nieźle sobie folgują, wskakując na ludzi. W ten sposób próbują wyłudzić smaczki od parkowych przewodników. Choć jest to największy scam na Bali. 😅 Scenariusz przekrętu wygląda następująco:

  1. Jak tylko turysta kupuje bilet wstępu, to od razu przy jego boku jak grzyb po deszczu wyrasta przewodnik. 
  2. Małpy widzą przewodnika z turystą, więc wskakują na pełnej na niczego się niespodziewającego delikwenta. Dokładnie tak w polskich szkołach skacze się na kozła na w-fie. 😂
  3. Przewodnik daje wtedy małpie smaczka, nakłaniając ją tym do zejścia. Na wypadek nieposłuszeństwa ma też ze sobą tęgiego kija. 
  4. Turysta dziękuje swemu wybawcy i trzyma się go kurczowo przez cały spacer na wypadek ponownego ataku. 
  5. Po zakończeniu zwiedzania przewodnik prosi o co łaska

Małpy zadowolone, bo dostały smaczki. Przewodnik zadowolony, bo dostał ludzkie smaczki (tj. pieniążki). Turysta mniej zadowolony, bo:
a. ma traumę do końca życia i na widok małp skręca w drugą stronę, aby tylko na niego nie wskoczyła jakaś
b. jego portfel zubożał o kilkadziesiąt tysięcy (rupii indonezyjskich)
c. został zrobiony w kozła, tzn. w balona.

Wybierzcie teraz, która opcja dotyczy Niemęża, a która mnie. 😅 Natomiast i tak oboje to miejsce polecamy. W głównym lesie w Ubud nie byliśmy, więc nie mamy porównania, ale wydaje nam się, że jednak trafiliśmy lepiej.

Garść informacji praktycznych:

  • Sangeh Monkey Forest: 30k idr/os., usługa przewodnika - co łaska
  • skuter od naszych gospodarzy: 50k idr/doba
  • paliwo do skutera (na cały dzień jeżdżenia): 24k idr.






Piknik pod małpami.








Widać, jak bardzo podoba mi się bycie drabiną. 😂



Co jedzą małpy? "Pyry"! 


Samotnym przewodnikiem małpy nie wyrażają zainteresowania! 😅







Komentarze

Zobacz też

Arabski Ryanair

Czym Indie stoją? [Podsumowanie]

Symbol(-e) Hyderabadu