Tuptamy po Siem Reap

Standardowo kilka fotek, aby można było poczuć klimat. Zarówno Siem Reap, jak i najbliższej okolicy. Nam się ten klimat bardzo spodobał. Z jednej strony taka trochę prowincja, ale z drugiej - jednak cywilizacja. I zielono, wszędzie zielono. A motyli przez całe życie nie widziałam tyle co tutaj przez jeden dzień. 🦋 

Kambodża to też jeden z nielicznych krajów w tym fyrtlu, który ma ruch prawostronny! Dopiero co się przyzwyczailiśmy do lewostronnego, a tu znów się trzeba przestawiać. 😉 Na ulicach często można też usłyszeć język francuski (w końcu Kambodża była kiedyś częścią francuskich Indochin). W sklepach sporo jest także produktów importowanych z Francji właśnie (lub z Włoch). Oraz bagietek o nazwie polska bagietka. 💕 

Takie widoczki z naszego dachu.



Już wiemy, gdzie czeka ten garniec złota.



W Kambodży jak pada, to spektakularnie.



Pub Street, czyli kambodżański odpowiednik tajskiego Khao San Road.


I Pub Street za dnia.








Pod świątynią można było kupić ptaszka. Tylko po to, aby zaraz go wypuścić. Na szczęście. 😢



Symbioza starego z nowym.


To nie ptak! 😆









Nawet boisko do siatkówki plażowej mają.




Oczywiście, że mamy kurki (i koguta) pod domem. Taki standard!





Krowy na ulicach. Jednak jesteśmy w Azji!


 


Komentarze

Zobacz też

Arabski Ryanair

Czym Indie stoją? [Podsumowanie]

Symbol(-e) Hyderabadu