Banteay Srey

Jednym z ciekawszych miejsc w okolicach Siem Reap, jest świątynia Banteay Srey. A raczej cały kompleks, ponieważ oprócz samej świątyni dostępne jest także małe muzeum (ciekawa historia tego miejsca i niejednej kradzieży dziedzictwa) oraz ogród botaniczny (dopiero na końcu zorientowaliśmy się, że już go przeszliśmy). Na miejscu można też coś małego przegryźć i wypić (ale wybór kończy się na paru pozycjach). Choć sama świątynia nie jest spektakularna, to ogólnie to miejsce chyba najbardziej nam się spodobało - prawdopodobnie właśnie ze względu na przyjemne okoliczności przyrody. Idealne miejsce na piknik.

















Jeśli będziecie jechać do świątyni ze Siem Reap, to po drodze miniecie jeszcze dwie atrakcje warte odwiedzin - Butterfly Center (o którym pisałam wcześniej tu) oraz Landmine Museum. Kambodża jest jednym z najbardziej zaminowanych krajów na świecie. Szacuje się, że na jej terenie wciąż czeka na odkrycie nawet 6 milionów min. 6 milionów min przypadających na niecałe 17 milionów mieszkańców... Dlatego w Kambodży chodzi się tylko po wydeptanych ścieżkach - zboczenie z nich może nieść ogromne zagrożenie. W muzeum można nie tylko doedukować się w kwestii sytuacji minowej na świecie, ale także zobaczyć przykłady min wykopanych w Kambodży oraz przekazanych przez inne kraje. Wg opisu umieszczonego przy wejściu w muzeum powinny być także okazy z Polski, ale nie daliśmy rady ich znaleźć.

Amerykańskie bomby przed wejściem do muzeum.




Większość min w Kambodży ma na celu nie zabicie, ale zranienie i okaleczenie. Dlaczego? Bo leczenie ludności kosztuje zaminowany kraj więcej czasu i pieniędzy niż pochówek... @#%#$%@$#!!!!

Im ciemniejszy kolor, tym większy poziom zaminowania.


Po muzeum bezstrosko biega sobie rodzina kurczaków.





Garść informacji praktycznych:

  • świątynia Banteay Srey: wstęp w ramach biletu do Angkor Wat
  • Landmine Museum: 5 usd/os., muzeum składa się z 4 sal i zwiedzanie zajmie ok. 30 minut (jeśli będziecie czytać wszystkie opisy)
  • transport: riksza do świątyni BS i z powrotem u Phiroma to 25 usd, za dodatkowy postój w muzeum oraz u motylków nie musieliśmy nic dopłacać.

Komentarze

Zobacz też

Arabski Ryanair

Czym Indie stoją? [Podsumowanie]

Symbol(-e) Hyderabadu