Kilka fotek z naszego tuptania po tym portowym miasteczku. Niby nic specjalnego, ale nam się tu nawet podobało. No, może poza brakiem knajp wege, ale o żywności w Malezji będzie niedługo. I poza toną śmieci na wybrzeżu. To niestety ciemna strona tego miasta - o pięknych czystych plażach można zapomnieć. O brzydkich czystych plażach też. 😔 Niemąż twierdzi, że to oni tak sami śmiecą. Wg mnie trafiają do nich śmieci z oceanu - nie od dziś wiadomo, że zwłaszcza Ocean Spokojny to jedno wielkie wysypisko śmieci. Zwłaszcza że na ulicach byly śmieci, ale nie w takich ilościach.
Natomiast mieszkanie blisko portu (portów) ma mimo wszystko ogromny plus - łatwo tu spotkać... warany! 😍 Wystarczy o dowolnej porze dnia rozejrzeć się po kamieniach na brzegu. Na pewno jakiś baran się trafi. Tzn. waran. I będziecie tuptać razem.

 |
Na szczęście żaden żołnierz marynarki za nami nie gonił za robienie zdjęć.
|
 |
W końcu jesteśmy w muzułmańskim kraju! 😉
|
 |
Po Sandakanie i okolicznych miejscowościach jeżdżą takie małe busiki. Wg rozkładu "jak przyjedzie, to przyjedzie".
|
Komentarze
Prześlij komentarz