Pieniądze w Nepalu
Co interesuje wszystkich, niezależnie od długości i szerokości geograficznej? Oczywiście, pieniądze. 😁 Czy Nepal jest tańszy od Polski? Zdecydowanie. Choć jak zawsze w życiu - są wyjątki. I nie chodzi tylko o momenty, w których daliśmy się jak żółtodzioby wyrolować. :)
Zanim jednak o kosztach - jak wyglądają nepalskie pieniążki? A no tak. 😊
Obowiązującą walutą jest rupia nepalska (NPR). Monety w przyrodzie nie występują, jedynie banknoty. Po jednej stronie zawsze mamy Himalaje (na szczęście nie głupoty), a po drugiej - narodowe zwierzaki. Urocze, prawda? 💗
A także mądre! Nigdy nie wyjdzie na jaw, że któryś nosorożec był tajnym agentem albo dziadek któregoś jaka należał do Wehrmachtu i nagle trzeba wymieniać wszystkie banknoty z ich podobizną.
W teorii w kraju obowiązuje tylko waluta lokalna. Jednak w praktyce, jeśli ktoś nie ma rupii, to amerykańskie dolary też zostaną przyjęte. Z otwartymi rękami. Nie ma co się dziwić - dolar się umacnia, więc nawet po tygodniu czy dwóch można zarobić na różnicy kursów. Po przylocie w połowie kwietnia za 1 dolara można było dostać 118 rupii. W połowie maja - 122 rupie.
A co z kartami? Uda są dwa - albo się uda, albo się nie uda. 😁 W większości knajp i hoteli można płacić kartą (preferowana Visa). Przynajmniej w teorii. Niestety, wiele razy nasze karty były odrzucane z niewiadomych powodów. No dobra, wiele razy moja karta była odrzucana. Starutka Visa Niemęża prawie zawsze przechodziła. Trudno, będzie mnie musiał zabierać na randki i płacić za wszystkie kolacyjki. To nie ja, to przeznaczenie. 😋
Można za to względnie łatwo wypłacić kasę z bankomatu. Tzn. najpierw trzeba się naszukać bankomatu, ale potem już z górki. Dlaczego? Bo jak w jednym się nie uda, to obok stoi jeszcze kilka. W Nepalu stawiają od razu całe ATM Lounge. 😎
PS Polecam też uwadze pionierskie umiejscowienie kamer. ^^



Komentarze
Prześlij komentarz